Patron

Gen. broni Kazimierz Sosnkowski

        był postacią szczególną w historii Polski XX w. Wybitny żołnierz, polityk, a przy tym myśliciel, artysta. Trudno wyliczyć wszystkie jego pasje, umiejętności czy zainteresowania. Oprócz głębokiego humanizmu i wrażliwości (był znawcą sztuki, filozofii, literatury, wybornie znał grekę i łacinę, biegle władał językiem francuskim, niemieckim, angielskim, włoskim, hiszpańskim i rosyjskim), odznaczał się także talentami do nauk ścisłych. Wszystko to czyniło zeń człowieka na miarę renesansu. Urodził się 19 listopada 1885 r. w Warszawie. W 1904 r. rozpoczął tam studia architektoniczne i jednocześnie wstąpił do PPS zaczynając swoją walkę o niepodległość Polski. Z początkiem 1906 r. poznał Józefa Piłsudskiego.

        Od tej chwili rozpoczęła się ich wieloletnia współpraca, a niewątpliwie i przyjaźń.W czerwcu tego roku został komendantem okręgu warszawskiego Organizacji Bojowej PPS. Kierował m.in. jej akcją podczas słynnej „krwawej środy” 15 sierpnia 1906 r. W lecie 1908 r. założył we Lwowie tajny Związek Walki Czynnej, pierwszą apolityczną organizację wojskową. Pomysłodawcą był niewątpliwie Piłsudski, ale twórcą i pierwszym jego kierownikiem Sosnkowski. W utworzonym w 1910 r. „Strzelcu” Sosnkowski został najbliższym współpracownikiem Piłsudskiego, jego zastępcą oraz szefem sztabu.

        6 sierpnia 1914 r. razem z Piłsudskim odprawił 1 Kompanię Kadrową do Królestwa. Brał udział we wszystkich bojach I Brygady Legionów, niekiedy zastępując Komendanta (m.in. w grudniu 1914 r. pod Łowczówkiem). Aresztowany przez Niemców razem z Piłsudskim 22 lipca 1917 r. został wywieziony Magdeburga. Do Warszawy wrócili 10 listopada 1918r.
W listopadzie 1918 r. został generałem i dowódcą warszawskiego okręgu generalnego, a w marcu 1919 r. wiceministrem spraw wojskowych. W momencie zagrożenia pierwszą ofensywą Tuchaczewskiego w maju 1920 r., stanął na czele Armii Rezerwowej, pobił i odrzucił bolszewików.

        W sierpniu t.r., w krytycznym momencie wojny Polski z bolszewicką Rosją, został ministrem spraw wojskowych. Jego wkładu w tworzenie Wojska Polskiego i zwycięstwo w 1920 r. nie da się przecenić.

        W okresie międzywojennym był m.in. ministrem spraw wojskowych i inspektorem armii. Pomimo, że na początku lat trzydziestych zastępował Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych, to po śmierci Marszałka Piłsudskiego nie objął tej funkcji ze szkodą dla Polski.

        Po wybuchu II wojny światowej czekał na jakikolwiek przydział liniowy. Dopiero 10 września 1939 r. otrzymał dowództwo nieistniejącego Frontu Południowego. Mimo to odniósł niedaleko Lwowa zwycięstwo, jednak do miasta z wykrwawionymi oddziałami przebić się już nie zdołał. W przebraniu przedostał się na Węgry skąd dotarł do Francji.

        Na emigracji był następcą Prezydenta RP, ministrem do spraw krajowych, komendantem ZWZ i Naczelnym Wodzem. Przyczynił się do przygotowania Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie do udziału w decydującym starciu z Niemcami. W czasie gdy był Naczelnym Wodzem PSZ stoczyły swe największe boje, m.in. pod Monte Cassino, Ankoną, Falaise i Arnhem.

        Był przeciwnikiem powstania AK w Warszawie, gdy mimo to powstanie wybuchło rozpoczął starania o pomoc. Z powodu krytyki aliantów za niedostateczne wsparcie, którym ponadto zarzucał oportunizm i świadome oddanie Polski w sowiecką strefę wpływów, został 30 września 1944 r. zdymisjonowany ze stanowiska NW. Wkrótce udał się do Kanady. Przez następne ćwierć wieku pozostawał duchowym przywódcą emigracji niepodległościowej w Ameryce. Zmarł 11 października 1969 r., jego prochy początkowo spoczęły na cmentarzu Montmorency pod Paryżem, a w 1992 r. złożone zostały w Archikatedrze św. Jana w Warszawie.

        Przez całe swoje życie Kazimierz Sosnkowski stał nieugięcie na straży honoru i praw Rzeczypospolitej. Nie zabiegał o władzę i zaszczyty. Był przy tym człowiekiem ciepłym, o ujmującym sposobie bycia, takichż manierach i wspaniałej sylwetce.